Zapraszam również na mój profil na Facebooku: https://www.facebook.com/bernadetta.darska

sobota, 24 czerwca 2017

Okrucieństwo, samotność i miłość (H. Krall, Fantom bólu. Reportaże wszystkie)

Wydanie w jednym tomie znacznej części twórczości Hanny Krall to pomysł znakomity. Publikację tę można bowiem potraktować jako próbę ułatwienia czytelnikom lektury pierwszej i ponownej poprzez pewnego rodzaju ciągłość narracji i wzajemne wynikanie z siebie. Podtytuł książki może wprowadzać w błąd. W sensie dosłownym sugeruje bowiem, iż mamy do czynienia z zebraniem w jednym miejscu wszystkich tekstów Krall. Tak jednak nie jest. Określenie „reportaże wszystkie” trzeba traktować jako metaforę. W tomie znajdują się te książki, które dotyczą Zagłady, a dominująca tematyka zdaje się uzasadniać ową totalność wpisaną w podtytułowy epitet – jest w bowiem w Holocauście faktycznie wszystko, wszystko, co dobre, i wszystko, co złe. Z kolei „Fantom bólu” można pojmować jako wpisane w biografię większości bohaterów cierpienie związane z pamięcią i tożsamościowym stygmatem przetrwania wojny, bycia świadkiem lub uczestnikiem pewnych wydarzeń, pamiętania tego, co przeżyli inni. Każda z opowiedzianych historii boli na swój sposób – intymnie, nakierowując na los konkretnego człowieka, ale i uniwersalnie, przekazując straszliwe w swojej wymowie przesłanie o nieprzewidywalności losu każdego człowieka. Przeczytać możemy: „Zdążyć przed Panem Bogiem”, „Sublokatorkę”, „Okna”, „Hipnozę”, „Taniec na cudzym weselu”, „Dowody na istnienie”, „Tam już nie ma żadnej rzeki”, „To ty jesteś Daniel”, „Wyjątkowo długą linię”, „Król kier znów na wylocie”, „Różowe strusie pióra” i „Białą Marię”.
Tom poprzedzony jest wstępem Mariusza Szczygła. Reporter w felietonowym stylu oprowadza po świecie Hanny Krall, czyni to jednak w specyficzny sposób. Zbyt dużo w tym tekście samego autora. I przywołana na początku wymiana SMS-ów, i końcowa scena na cmentarzu w Paryżu, zdają się sugerować, jakby najważniejsze rzeczy wypowiadała reporterka w rozmowach ze Szczygłem. Nie twierdzę, że ów prywatny akcent należałoby całkowicie wymazać, jednak proporcjonalnie w tekście jest go zdecydowanie za dużo. Szkoda, że na końcu nie znalazła się informacja o przedrukach, które znajdziemy we wstępie. Fragment o śmierci E.L. Doctorowa, znajdujący się na początku, można było wcześniej przeczytać w „Wysokich Obcasach”, a końcowe dwie strony o zapaleniu znicza na grobie wnuczki Dreyfusa opublikowane były w „Dużym Formacie”. To nie jedyny zarzut edytorski, który można mieć do tomu. Wstęp Szczygła to zdecydowanie za mało w przypadku projektu o tak dużej randze. Skoro mamy do czynienia z dziełami zebranymi, niezbędny wydaje się tekst, który opowiada o twórczości Krall w sposób bardziej profesjonalny, zapewniając czytelnikowi wiedzę o biografii autorki, krytycznoliterackiej recepcji jej twórczości, miejscu zajmowanym w literaturze, tropach interpretacyjnych obecnych w książkach, szczególnej roli wśród tych, którzy podejmują podobną tematykę. Tekst Szczygła mógłby być wówczas uzupełnieniem takiego historycznoliterackiego wprowadzenia. Negatywne zdziwienie może również budzić fakt braku informacji o dacie pierwodruku książek składających się na tom. Taka beztroska jest co najmniej zaskakująca.
Na szczęście lektura, jak już wspomniałam, wynagradza powyższe potknięcia edytorskie. Czytanie kolejnych reportaży, w których pojawia się problematyka Holocaustu, pozwala na zwrócenie uwagi na powracające w tekstach postaci i sytuacje. Spostrzeżenie to może stać się pretekstem do refleksji na temat życia obecnego w przeszłości, ciągle trwającego procesu dopowiadania, uzupełniania, uszczegółowiania, ale i odkrywania oraz nachodzenia na siebie losów ludzkich. Warto zwrócić uwagę na rolę przedmiotów, które pojawiają się w poszczególnych reportażach. Są wśród nich na przykład fotel-toaleta, gwarantujący jako taką wygodę, ale i będący więzieniem, łyżeczki i świeczniki, które po śmierci trzeba przekazać potomnym, wiadro wody, które zamiast ułatwić gaszenie pragnienia, staje się powodem śmierci, sweter z rozpoznawalnym ściegiem, który staje się sygnałem z dawnego życia, stół z białym obrusem, który pokazuje nieprzystawalność więzienia i normalnego świata, walizka, w której zamiast ubrań przenosi się śpiące dziecko, szafa, do której chowają się ci, którzy nie mają prawa istnieć, soczyste, czerwone pomidory spożywane na cmentarzu i zielona sukienka tej, która warzywa dostarczała, a następnie została znaleziona martwa na ulicy. Za każdą z rzeczy kryje się dramatyczna historia. Nie wszystkie przedmioty przemówią i nie każdy los zostanie dzięki temu rozszyfrowany. Na uwagę zasługują również postaci Wielkiego Scenarzysty oraz Sublokatorki. Pytanie o istnienie Boga, ale i pytanie o istnienie człowieczeństwa, nieustannie powracają w tle. W różnych odsłonach przywoływana jest również metafora rzeczywistości za szafą/w szafie oraz zamkniętych drzwi, za którymi jest szansa ocalenia. W konsekwencji mamy do czynienia z potworną samotnością tych, którym nie dano szansy na przeżycie, ale i tych, których ratowano, ale wymuszano na nich zachowania etycznie dwuznaczne. Wątkami, które dominują, stają się więc samotność, okrucieństwo, ale i… miłość. Ta ostatnia, paradoksalnie, pozwala przechytrzyć śmierć, ale bywa też egzaminem, który nie każdy zdaje, wyzwala zachowania, w których przekraczanie siebie okazuje się taką samą zwyczajnością jak wyparcie się tego, co ważne, i odwrócenie się od bliskich. Bardzo ciekawym motywem jest kwestia odzyskiwania, budowania na nowo, renegocjowania własnej tożsamości związana z odkryciem, że jest się Żydem/Żydówką. Krall pokazuje zagubienie nie tylko dorosłych dzieci, ale i matek, tych biologicznych, jeśli przeżyły lub wtedy, gdy oddawały swoje córki lub synów, i tych, które uratowały, bo gotowe były wychować. Lektura obowiązkowa.


Hanna Krall, Fantom bólu. Reportaże wszystkie, wstęp: Mariusz Szczygieł, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz